strona główna






2010-07-23 20:36:47

Languedoc-Roussillon


w taki oto sposób wracam tu zawsze.
nie ważne po jak długim czasie, ale wracam, jak ten pies z podkulonym ogonem.
chciałabym powiedzieć, że przecież niczego się nie boję i mogę wszystko, ale tak do końca nigdy nie będzie a Tarę przemienią w wampira. czy sprawy prywatne potrafią być jeszcze bardziej fucked up niż do tej pory? i czy dawanie jakichkolwiek nadzieji marokańczykowi uprawnia mnie do potwornego lęku przed jego nacją? właśnie sama się zastanawiam i nie wiem. nie dochodzę do wniosków, czyli nic się u mnie nie zmieniło. jak można być tak lekkomyślnym i naiwnym jak rysia n. zapytacie? sama ona nawet nie wie. tu chodzi o coś w stylu jakiegoś pojebanego przywiązania do ludzkości. może bardziej o to, że ludzie przecież są jak każdy z nas. bo, jakby nie patrzeć, każdy z nas jest człowiekiem a True Blood to tylko serial i nie ma się co nad tym bardziej zgłębiać, tym bardziej, że... no właśnie, co? a chuj z tym. w każdym razie, żeby wrócić do myśli poprzedniej chciałam nadmienić, że jeżeli każdy z nas jest człowiekiem to jest jak chociażby ja. a jeżeli ktoś jest jak ja to nie ukradłby mi nic. chociaż z drugiej strony wychodząc nieco dalej w rozmyślenia, jeżeli ktoś jest taki jak ja to jednak nie ukradnie bo ma to samo dkładnie co ja więc bierze po prostu co jego, nie prawda to? pojebana logika c=siedzi w mych trzewiach i próbuje wydostać się na zewnątrz, ale jak? ale jak jak nie przez to zło zwane internetem gdzie wszystko jest możłiwe i na wyciągnięcie dłoni - dosłownie. trochę mam w dupie to, że ten wpis jest pojebany, może nawet uważacie, że przećpany, a jak dla nie. chociaż pewnie gdybym sama to przeczytała nie znając siebie tak bym właśnie uznała. no nic. z resztą mam bardziej wrażenie, że już od zbyt długiego czasu pozostawałam w trzeźwości. a może i nie? cholera wie. wiecie jak to jest. za dużo seriali, które niszczą zdrowe pojmowanie świata i katastrofa gotowa. jakby producenci telewizyjni wynaleźli całkiem nową chorobę, która jest w stanie zdziesiątkować ludzkie istnienia. a raczej ich wolną wolę i odwrócić, czy nawet wywrócić na drugą stronę ich potrzeby. czyż nie?

ciekawi mnie co na ten temat mówią socjo i psycho logowie. może sami oglądają telewizję i już nie dają rady. haha! albo co lepsza myślą, że są od tego wolni i nie zdajką sobie sprawy z tego, że może się coś dziać podejrzanego w ich maluteńkich pozamykanych główkach. zabawne.

tylko jak zamienić sie w jezusa i rozmnożyć 1,57 euro, które zostały mi do 1 sierpnia?


a tak się bawimy na południu:
slovakia
Tagi: kupa, ex, podróże małe i duże, tonę
skomentuj (1)